Tak więc droga Olu oto zdjęcie specjalnie dla ciebie. Co by to nie było, że nie robię zdjęć, że się obijam, że nie aktualizuje bloga, że sie musisz dopytywać. Czasu po prostu brak

i jeszcze przeraża mnie wizja przejrzenia tylu zdjęć co mam
Poprostu kolejny wordpress…
Tak więc droga Olu oto zdjęcie specjalnie dla ciebie. Co by to nie było, że nie robię zdjęć, że się obijam, że nie aktualizuje bloga, że sie musisz dopytywać. Czasu po prostu brak

i jeszcze przeraża mnie wizja przejrzenia tylu zdjęć co mam
Czyli nie powiem kto

PS jestem w kraju
Po blisko 7h na granicy libijskiej stwierdzili, że jestem godzien wjechać do ich kraju. Tak więc jestem tu już 2 dzień. Podoba się
trochę dziwny ale fajny kraj. Podobno wszystko pod kontrolą więc może i to co piszę. Tym samym więcej po powrocie, czyli nie prędko
Narazie same zdjęcia, jeszcze z Tunezji bo teraz nie mam jakoś ochoty obrabiać ich tylko je robić

Taki szczyt głupoty… jedna latarnia i zero domów w promieniu 50km.


Taki właśnie mam plan
wszystkie zakupy porobione (cały dzień jeździłem za oranżadkami w proszku :/) już tylko sie spakować i bajo. Jutro ruszam za 2 tyg. wracam.
W miarę możliwości dostępu do internetu będą się pojawiały nowe wpisy.
Pozdrawiam, do zobaczenia.
Przyjechaliśmy do wawy ale, że był dzień to było nudno. Połaziliśmy trochę aż zgłodnieliśmy. Więc wybraliśmy się coś zjeść:

Właściwie nie tam tylko do następnego lokalu.
Nie zabrakło podziwiania sztuki:

(od lewej: ja, Fikander, Marcel, Dawid) której cudowna moc nauczyła nas teleportacji:

(fot. Dawid, podrasowanie: ja
).
Tym samym przeniosłem się na Zamek i ujrzałem skupisko androsów:

To był znak: trzeba wracać.
Że niby spokojne miejsce.
Plac Zamkowy po zmroku:
