W sumie ten wpis powstawał od niedzieli, bo wtedy zacząłem się do niego zabierać, ale jakoś bez większych ambicji. Oczywiście tylko jak się pojawiałem w Zamościu to masa rzeczy do załatwienia pozornie zajmujących 10 min a skończonych po 10 godzinach. Jak dzisiaj… “mała” modyfikacja Alfy Bursztyna, “bo 6,3s do 100 to już za mało
“, która skończyła się rozebraniem połowy auta
, po dwie godziny przeznaczone na znalezienie otwartej budki z kebabem :/.
Ale nie o tym chciałem wspomnieć… zabawne, że ostatnio coraz więcej ciekawych rzeczy robię i coraz więcej miejsc odwiedzam a nie robię praktycznie zdjęć. Uświadomił mnie w tym ostatni tydzień. 6 dni w górach, 6 dni na snowboardzie, 6 dni na Chopoku i jedyne zdjęcie jakie przywiozłem to zdjęcie restauracji hotelowej. Wiem… to nie jest zdrowe. Chyba przyszedł okres w którym sprawie sobie mały aparat do zdjęć pamiątkowych. Mimo to jestem zadowolony. Nałykałem się powietrza, wymarzłem na wyciągu, poobijałem cały tak, że jeszcze czuje i wszystko to sprawiło że jest mi lepiej. Na tyle lepiej, że wracam tam za miesiąc! Obiecuję, wtedy będą już zdjęcia
A w Nowym Roku… cóż, żeby spełniło się Wam wszystko to co dla Was najważniejsze!
0 Odpowiedzi do “21”