No dobra, z góry zaznaczam, że zdjęć dzisiaj też nie będzie. Ale jak na wszystko na to też mam wytłumaczenie
. Nie wiedzieć czemu jakoś prawie wszystkie moje “urządzenia” elektroniczne odmówiły posłuszeństwa w ciągu jednego tygodnia, albo nie dało się na nich pracować, albo padły całkowicie. I tak począwszy od drukarki, telefonu, aparatu, access pointa do laptopa. Wiem dziwne. Część reanimowałem, części się nie dało :/.
Ale… na poprawę humoru wraca zima, a to oznacza prawie (wiem to robi dużą różnice
) to:
A tymczasem idę zajadać kakaowego piernika i obejrzeć jakiś wypaśny film | seeya!
0 Odpowiedzi do “Piernik”