Burza… w sensie, że wszystko się dzieje u mnie na raz
. Hmm… aktualnie narzekam na brak śniegu ale biorąc pod uwagę ujemną temperaturę na dworze nie jest źle. Gorzej z ręką. TAK- zerwałem ścięgna! Dlaczego? Wyglądało to mniej więcej tak:
JA: może bym sobie skoczył… ale ręka mnie boli
B: a skacz… co to jest…
JA: no chopka jest
B: co to za chopka… chopka to ma 5m wysokości i jest pionowa na końcu!
Skoczyłem, rękę doprawiłem i na koniec usztywniłem. Co by nie było śnieg pada, znowu będzie ciekawie
A ze zwariowanych rzeczy w tym tyg? Pamiętanie “żandarmów” z L. Define? A zwariowaną zakonnicę za kierownicą (praktycznie w każdym odcinku)? Ja pamiętam dobrze i żeby było ciekawiej… podobno ostro jeżdżę, za to jak mnie wyprzedzała zakonnica autem z położoną anteną od CB i na dodatek pełnym dzieci które mi machały to szczena mi opadła :/ (WIDOK BEZCENNY).
Cytat dnia: “Jak się czegoś nie da obejść to trzeba przeskoczyć
“
0 Odpowiedzi do “Burza”