Archiwum Strony 2

Wiocha na mieście

Dzisiaj się pobawiliśmy światłem, ludzie się jakoś dziwnie patrzyli jak biegam z aparatem albo majtam głową jakby mi się on przykleił. Nic odkrywczego, nic pięknego, ale miałem świetną zabawę.

Ogólnie mimo takiego ech… jakie miałem ostatnio dzisiaj było pozytywnie, nawet bardzo. Może dlatego, że błysnęło słońce ale raczej chyba przez hmmm… jakby to napisać, po prostu pozytywnie :)

Dawid siepie foty.

Właśnie… miało być wcześniej jest teraz. “Dokumentowaliśmy” wszystko to co się działo po Tour de Pologne. Ogólnie jeden wilki SYF. Pełno butelek, worków i czego sobie dusza wymarzy. Mi jak zwykle padła bateria i grzałem ją w portkach prawie cały czas.

Ale… właśnie, czekam na nowe body, bo to wydaje już chyba ostatnie tchnienie. Przeżyło ze mną X wyjazdów, imprez, deszczu, błota, śniegu, piachu targanie chyba wszystkimi środkami transportu w rożnych miejscach. Dzięki czemu mogę potwierdzić… Canon! Podobnie wygląda sytuacja z moim wysłużonym IBM jak i resztą sprzętu. Szykuje się wiec wymiana większości. Narazie jeszcze nie wiem jak to zrobię, bo wymarzyłem sobie jeszcze trochę innych rzeczy. Naprzykład… snowboard. TAK! będę jeździł, a co! Musze znaleźć tylko kogoś do towarzystwa (zapraszam) i deskę na allegro :P . Reszta ściśle tajna, będzie się ukazywała w ramach czasu na blogu:P

Wszystkich którzy chcą złapać ze mną kontakt zapraszam na nowego maila: piotr@spierzak.pl

Jeffrey?

Najpierw z Dawidem fociliśmy śmieci, potem siebie nawzajem i skończyło się na tym, że wyglądam jak seryjny morderca. Nie wiem skąd mu to przyszło :P

Zakręt

Wakacje…

Dalej więcej wspominam niż robię. Brak chęci, siły, samozaparcia, czasu?… nie czasu na pewno nie ;) Dawid określa to jako depresje jesienną, ja bym raczej uznał to za stracone chwile.

Dla jednych się kończą (uff nie należę do nich) dla innych trwają jeszcze miesiąc :)

Fajnie sie zaczęły… spotkania, wyjścia, typowy już objazd Zamościa, filmowe noce (choć dzisiaj też… a co ;) , wiszenie na słuchawce i ustalanie kolejnych punktów ze znajomymi na noc w wykonaniu Marysi….

Chciałbym wrócić do tego co było…

Porządki

Czeka mnie malowanie więc pakuje rzeczy w pudła i przykrywam folią. Zdjęcia częściowo wrzucone na domowy serwer plików. Ale nie wiem jak sobie z nimi poradzę :/. Puki co odgrzebałem pod łóżkiem (nie wiem jak i kiedy się tam znalazła) pamiętną 32Mb kartę z aparatu. Pamiętam jak robiłem zdjęcia w Libii i zapchałem wszystkie możliwe źródła magazynowania danych… została tylko ta karta… no to ciach i robimy.

Przeleżało u mnie sporo czasu:

« Poprzednia stronaNastępna strona »


 

listopad 2009
P W Ś C P S N
« kwi    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Dziennie, codziennie.

Kategorie

Blog Stats

  • 4,447 hits